Testowanie kosmetyków na zwierzętach

Dziś na poważnie. Testowanie kosmetyków na zwierzętach.Temat, który bardzo nas boli, was na pewno też. Temat, który wpłyną na naszą świadomość kupowania kosmetyków. Uważamy, że należy jak najczęściej go poruszać, pokazywać zdjęcia, edukować i nie zapominać o naszych braciach mniejszych. W naszym domu biega pies i 6 królików-wszyscy są członkami rodziny, a obcowanie z nimi to raj na ziemi💞.

Tymczasem w przemyśle kosmetycznym przeprowadza się stale eksperymenty z chemikaliami, by opracować coraz to nowsze konserwanty, wynaleźć nowy zapach lub odkryć nowy modny kolor. Takie środki chemiczne zawarte są w kosmetykach paradoksalnie zwanych „kosmetykami pielęgnacyjnymi”, a więc kremach do rąk i twarzy, kredkach do ust, wodach do pielęgnacji twarzy, dodatkach do kąpieli, mydłach, szamponach, pudrach, kosmetykach do przeciwsłonecznej ochrony skóry, farby do włosów, tusz i cienie do powiek.

Zanim kosmetyki trafią na rynek dokonuje się prób czy nie są one trujące i czy nie podrażniają skóry lub śluzówki, nie alergizują, nie wykazują działania rakotwórczego i inne. Bada się ponadto, czy i w jakim stopniu środki zastosowane zewnętrznie są wchłaniane przez ciało, jak rozkładają się w organizmie i czy ewentualnie zmieniają się i jak są wydalane. Wszystkie te badania prowadzone są do dziś na zwierzętach! Jakie to okrutne😢Jeśli znajdziecie dziś w sobie siłę, by obejrzeć zdjęcia z laboratoriów i poczytać, co się robi biednym zwierzętom, kliknijcie w link https://www.happygreenlife.pl/testowanie-kosmetykow-zwierzetach-wiecie-sposob-sie-odbywa/

a następnie udostępniajcie na swoich tablicach⬇️Jeśli nie kupujemy kosmetyków ekologicznych ze względu na własne zdrowie, jeśli nie ze względów środowiskowych, to czy ocalenie zwierząt nie jest wystarczającym motywem? Szukajcie produktów z oznaczeniem na opakowaniu NOT TESTED ON ANIMALS lub CRUELTY FREE z charakterystycznym rysunkiem króliczka.

LadyLuna